środa, 30 grudnia 2009

Ostatnie godziny..

Zaczynamy odliczanie...
Co przyniesie? Co sie stanie?
Nowe wielkie nadzieje..
Zamykam rok rozczarowan... (A nie - to bylo 14 miesiecy...)
Zaczynam na nowo...
Nowiutkie podejscie, nowiutka ja...
Podobno charakter zmienia sie co 7 lat - to bedzie rok zmian!

Troche nazbyt tu lsni od tej nowości...

niedziela, 27 grudnia 2009

Ostatni poniedzialek...

Ostatni poniedzialek roku, ostatni tydzien,ostatni miesiac.. Nadchodzi czas podsumowania. Nigdy nie wiem kiedy zapisywac wynik...
Czy na koniec roku czy moze w dniu urodzin, kiedy to faktycznie ktorys rok sie dla mnie konczy a kolejny zaczyna.
Zawsze nalezalam do osob oceniajac swoje szczescie przez pryzmat zwiazku, milosci. Mimo ukonczenia jednej czy drugiej szkoly, pomimo nowej pracy czy kolejnych awansow nigdy nie umialam powiedziec, ze to byl dobry rok jesli nie bylo kogos przy mnie.
Wraz z tym rokiem dobiega rowniez konca zwiazek w ktorym jestem. Zbyt malo w nim uczuc, zbyt malo radosci. Minelo pol roku a wiecej lez przelalam nizli slyszalam wlasny smiech.
Odzywaja sie dawno niewidziani znajomi, spotkania zapelniaja wolny czas, ktorego i tak praktycznie nie mam. Blogoslawienstwem ta praca co czasu na analize nie daje...
Jeszcze 4dni i kolejny raz "od nowa"
Rzuce palenie... Schudne... Zapisze sie na silownie.. Bede szczesliwa....
Lista jest dluga - jesli odznacze chociaz jeden punkt przez te kolejne 12 miesiecy uznam rok za udany. Tak.. Najwazniejszy punkt: zaczac myslec pozytywnie... Reszta? ...everything'll follow...

Swieta nie byly biale... Poniedzialek rano zaczal padac snieg.. Ironia? Zlosliwosc? A moze szukam czegos tam gdzie nic nie ma?

sobota, 26 grudnia 2009

osiołkowi w żłoby dano...

dylematy
osobiste jak i zawodowe
intensywnie myślę, głowa mnie już boli a dalej nie wiem co robić
ciężko podjąć decyzję, wiem co bym chciała ale się boję
(od kiedy to ja się boję? toż to śmieszne raczej
nikt by nie uwierzył
sama ledwie wierzę.. ale co zrobić gdy zwyczajnie się boję)
boje się zmian chociaż wiem, że są mi potrzebne
dylematy zawodowe uświadamiają mi, że nie mam wsparcia w życiu osobistym a to powinno ułatwić wybór, kolejna sobota w domu bez niego też wiele mówi... sylwester w planach... osobno
przecież to nie ma sensu!

a może to po prostu święta i nowy rok tak mnie nastrajają
może..

jedno co zadziwia to brak smutku
zaczęłam wszystko na spokojnie, na chłodno wręcz z akceptacją pełną przyjmować
wiem co zmienić wiem co zostawić aby było dobrze..
muszę jeszcze tylko zdobyć się na odwagę.. do zmian
jest dobrze a będzie jeszcze lepiej..

niedziela, 20 grudnia 2009

Ikeowo

Uwielbiam ikee
moglabym w niej zamieszkac ;)
Dzis pol dnia lazilam
zmiana pokrycia sofy i fotela do tego nowa lampa
jest cudnie

lampa - rozowa kula - chyba mi gorzej
a i kocyk tez ostatnio rozowy kupilam :D

ale czarny z rozem wygladaja dobrze wiec co mi tam...

Jest dobrze, radosnie - kurcze jak nie grudzien :)

sobota, 12 grudnia 2009

*

Zobojętnienie....
Wiem, ze coś czułam
pamiętam tak było na pewno!
ale wszystkiego bylo za mało...
Za mało słów...
zbyt mało czasu...
za mało Jego...
nie potrafię czuć za dwoje.. na pewno.
Nie mam już sił...

sobota, 5 grudnia 2009

Slodkie lenistwo

Cudna sobota, leniwa sobota :)

Pól dnia spędziłam na walce z jabberem a dokladnie z transportem gg.
Sukces - mam gg w N900 ;)

A teraz dalej bede robić nic :)

piątek, 4 grudnia 2009

Najgorszy tydzien ever...

Wrocilam z pracy jakos pol godziny temu..
Usiadlam na chwile....siedze dalej - telefon byl w kieszeni plaszcza, wiec pisze...
Siedzac.... W plaszczu....
Nie mam sily pozbyc sie butow... Chyba tak zostane do jutra...

Najgorszy tydzien ever... A to dopiero poczatek...